No sBlock: TELL_FRIEND_LINK in file: templates/container.tpl
Dobrze znać miejscowy język - Royal Enfield Motocykl klasyczny
Wizyt
Dzisiaj: 39Wszystkie: 2447
Reklama

 

Jacek

                      


                     RE moich znajomych


History of Royal Enfield

ENFIELD RIDERS FILM

Dobrze znać miejscowy język

 

     Czwartek rano. Wszystko wskazywało na to, że skończę pracę trochę wcześniej. Na takie chwile mam zawsze przygotowany plan awaryjny.  Wracam  znad  morza  do  Bristolu.  Ciemno.  W biurze zastaję nocnego kierowcę Grahama i wiadomość, że do jutrzejszego rana mam wolne. Długo czekałem na taką okazję. Jadę do Aberystwyth! Trochę się waham, ale ... . Jest ładna pogoda, nie muszę być na określoną godzinę, a jazda tym pojazdem jest przyjemna. Aha, nie napisałem czym wybieram się w tę malowniczą podróż. Jadę Royal Enfieldem Bullet`em, 500-ką of course. Niestety, to nie mój pojazd a Ivor`a, mojego kolegi, który wyjechał na cztery miesiące do Australii a ja mam dbać o to żelastwo, by smar nie zastygł. No to dbam, do czasu kiedy nie kupię dla siebie. 

     No, ale Walia. Popijam kawę siedząc nad mapą. Lee, kierownik magazynu zaczyna - co tak oglądasz mapę, przecież wiesz, gdzie to jest. Nie odzywam się, za to Graham uśmiecha się pod nosem. Lee patrzy na nas obu kręcąc głową. -wszyscy tacy sami, kupa wariatow.- I wychodzi. Którędy pojedziesz? - pyta Graham. Jak wrócę, to Ci powiem - mówię z uśmiechem i wychodzę.Take care – słyszę w odpowiedzi.

Z Bristolu do autostrady M4, a nią na Zachód. Po kilkunastu minutach wjeżdżam na most nad Zatoką. Znów zapomnialem go zmierzyć, ale ma chyba ponad 6 km długości. Na prawo Severn Bridge w całej okazałości. Mijam Newport, a na obwodnicy Cardiff na 32-gim zjeździe skręcam na Północ - w góry. Przecieram gogle i poprawiam się w siodle. Zaczyna się uczta. Kierunek Merthyr Tydfil wzdłuż rzeki Tuff. Na prawo góry Merthyr Tydfil. Po lewej najpierw wzgórza Rhon Dda i Cynon Taff. Jeszcze kilka mil i wjadę w Brecon Beacons National Park. Za skrzyżowaniem dróg krajowych w miejscowości Cefn-coed-y-cymmer zaczyna mnie boleć w dziwny sposób głowa (czy wiesz po co wziąłem okulary?). 

     Wjeżdżam w góry i w Park Narodowy. Krajobrazy piękne. Wiem, że w głębi gór są trzy zbiorniki wodne ale nie decyduję się zjechać tam dzisiaj. Mam za mało czasu.Szkoda. Właśnie to miejsce oglądałem pijąc kawę. Przejeżdżam obok trzech mniejszych jezior i ciągle wspinam się pod górę. Wreszcie przełęcz między wzniesieniami Fan Fawr i Pen-y Fan. Teraz z góry. W mózgu drepczą mrówki, a oczy wracają do normy przy odczytywaniu bardziej normalnych nazw miejscowości. Skończyl się Park Narodowy ale cały czas jadę górami. W Brecon postanawiam pojechać skrótem w kierunku Built Wells. Znowu pod górę. I pięknie. Za tablicą „ Danger Area” rozlewa się pod koszulą miłe ciepło. Za Przełęczą też stromo ale teraz w dół. Cały czas zjeżdżam na hamulcu. Wkrótce powinienem już być w tym Built Wells. 

Ale najpierw miejscowość Llanddewl`r Cwm a za chwilę Llanfair-ym-Muallt. Zaczynam czuć ucisk na mózgu w czubku głowy, a oczy lekko drętwieją. Cóż za dziwne uczucie. Zgubiłem się, czy co do licha. Nie, jest OK. Ta ostatnia nazwa to Built Wells w języku walijskim. Oddycham z ulgą. Opuszczam miasteczko i dalej. Kolejna osada: Cwmbach-Llechyd. Ucisk na mózg sięga już czubka głowy do poziomu uszu. Patrząc na drogę szukam okularów. Są. I kolejna miejscowość: Llansantfraed-Cwmdeuddwr. Nie wierzę własnym oczom i okularom. Zjeżdżam na pobocze, zatrzymuję i ... jak to k.... odczytać? Zapisuję nazwę na kartce. Mózg przestał pracować. Nie mogę poruszać oczami.  

Niewiele pamiętam z następnych mil do Aberystwyth. Wracam inną drogą. 

                                                                                         Yanoosh

 

P.S. Jeśli choć jedną osobę interesuje, dlaczego ja, stary chłop, jeździłem Bulletem, napiszę. 

                                                                                                          toyanoosh@o2.p