No sBlock: TELL_FRIEND_LINK in file: templates/container.tpl
III Zlot w Krainie - wrażenia "Plecaczka" - Royal Enfield Motocykl klasyczny
Wizyt
Dzisiaj: 18Wszystkie: 192
Reklama

 

Jacek

                      


                     RE moich znajomych


History of Royal Enfield

ENFIELD RIDERS FILM

  • Plecaczek  S.
    Plecaczek S.

III Zlot w Krainie - wrażenia "Plecaczka"

 

    "Pochodzenie organów datuje się na drugą połowę XVII wieku, a sfinansowanie ich powstania zawdzięcza się rodzinie Potockich. Pierwszym ich twórcą był Stanisław Studziński z Przeworska. Dalsze prace i udoskonalenia wykonał Jan Głowiński z Krakowa. W latach 1903-1905 organy zostały przebudowane w stylu romantycznym przez Aleksandra Żebrowskiego. .Leżajskie organy tworzą trzy samodzielne instrumenty, z których największy znajduje się w nawie głównej Bazyliki, a pozostałe dwa w nawach bocznych. Zespół piszczałek w nawie głównej osiąga 15 metrów wysokości i 7,5 metra szerokości, a połączony z instrumentami w nawach bocznych tworzy jeden zespół organowy. Unikatową na skalę światową jest możliwość zagrania na instrumencie jednocześnie przez 3 organistów. Organy posiadają trakturę mechaniczną liczącą łącznie 75 głosów, pełny głos 32’ ma najdłuższa piszczałka o długości przekraczającej 10 metrów. Dodatkowymi elementami organów są m.in.: horribile, tympan, kukułka. W połączeniu z akustyką świątyni dźwięki wydobywane z organów pozwalają na wyjątkowe efekty muzyczne." 

 

 

Ambona powstała w tym samym roku, co ołtarz. Jest  wykonana w stylu barokowym, bogato złocona. 

"Wystrój wnętrza kościoła został wykonany głównie przez artystów, którzy byli ojcami bernardynami. Autor planu kościoła właściwie do dziś nie jest znany, wiadomo jedynie, że nad całością budowy czuwał ojciec Zygmunt Niepołomski, choć Adam Miłobędzki na podstawie badań porównawczych przypisuje autorstwo włoskiemu twórcy Antonio Pellaciniemu, który pracował wcześniej w Lublinie. Kościół ma 60 metrów długości, 26 metrów szerokości i 28 metrów wysokości. Może on pomieścić 5 tysięcy ludzi." 

 

Minęło już trochę czasu od zlotu, a można by jeszcze sporo o nim napisać. W tym roku postanowiliśmy nie jeździć w terenie, natomiast więcej czasu spędzić w ośrodku. No to  "chłopaki" zorganizowali zawody. Jedna z konkurencji polegała na wolnej jeździe bez podpórki. Problem był w utrzymaniu maszyny w jak najmniejszej prędkości. Kto się pierwszy podparł- przegrywał. Tu wygrywały Enfieldy. 

Druga konkurencja polegała na rozpędzeniu maszyny w krótkim czasie i na krótkim odcinku do maksa. Utrudnieniem była szutrowa nawierzchnia. Zwycięzcą został "najmłodszy" z Enfieldów - efi-k.

               Jacek          Jacek

 

więcej zdjęć w Galerii

Strony: « Poprzednia 1 2 3 4