OFERTA
Olej silnikowy dla silników pojazdów zabytkowych i klasycznych

Olej sprzęgłowy dla sprzęgieł mokrych motocykli klasycznych i zabytkowych
Smar półpłynny dla motocykli
klasycznych i zabytkowych
ZAPRASZAMY!!
|
Zlot motocyklowy
Co do naszego spotkania, to jestem szczęśliwy, że tam z Wami byłem. Trochę to krótko trwało a w podświadomości jeszcze bagaż długiej drogi powrotnej trochę przeszkadzał. Oczywiście sama jazda jest ciekawa i miła pod warunkiem, że to nie jest 5 albo 7 godzin a jazda z prędkością średnią ok. 50 km/h nawet przy 300 km daje 6 godzin. Może warto w przyszłości pomyśleć o jakimś atrakcyjnym miejscu na zlot w centralnej części Polski? Wiem, że to jest w dużej mierze uzależnione od kogoś kto będzie organizatorem głównym i będzie w to co najmniej tak zaangażowany jak wspaniali Właściciele ośrodka wypoczynkowego nad Tanwią w Wólce Biskiej.
Myślę, że wśród wielu różnych opinii, które mogłyby się znaleźć na Twojej stronie to wszystko co piszę też da się jakoś zaakceptować bo przecież nasza i nie tylko nasza motocyklowa wiara chce o sprawach nam bliskich czytać i widzieć wspomnienia w formie przekazów zdjęciowych.
Na początek pozwól, że wspomnę o ludziach , o tych zapaleńcach dla których motocykl zajmuje w domu i w rodzinie poczesne miejsce, który daje radość, wytchnienie, umożliwia poznawanie świata non-stop a używany rozważnie, także dla naszego otoczenia jest elementem inicjującym ciakawe spotkania i pomaga w nawiązywaniu ciekawych znajomości i przyjaźni.
W takich zespołach jak nasz można się wiele nauczyć, można się zmienić, niejako odnowić, biorąc przykład z wielu postaci spośród naszego grona. Jednak są wśród nas jednostki wybitne - zwykli, normalni ludzie a jakże oddani dla innych, nie szczędzący swego czasu i wysiłku, własnego zaangażowania, gdy tylko można komuś pomóc czy nawet zrobić przyjemność. Wybacz, że zrobię tu jeden wyjątek i wymienię jakby przedstawiciela tej grupy wspaniałych mężczyzn. Jest nim niewątpliwie Tomasz Sałek. Nie ma chyba w Polsce człowieka posiadającego stary czy zabytkowy motocykl, któremu by on nie pomógł. Każdy kto go o cokolwiek pyta ma zawsze fachową odpowiedź a także fizyczną pomoc nawet w trudnych skomplikowanych naprawach. Zawsze uśmiechnięty, cieszący się życiem, cieszący się szczęściem innych, gotowy do niesienia pomocy każdemu i w każdej chwili a przecież mający własne niemałe kłopoty. To on jechał ponad 70 km własnym samochodem by będącemu w kłopocie motocykliście przywieżć małą, nietypową nakrętkę której brak stawiał pod znakiem zapytania dalszą bezpieczna jazdę na motocyklu. Moi koledzy pewnie takich przykładów postępowania Tomka mogliby dać więcej, więc jeśli mogę ta drogą złożyć Tomkowi mój hołd czynię to tu i teraz. Żyj Tomku wśród nas jeszcze długie lata w dobrym zdrowiu i bądź nam przyjacielem i doradcą jak to zawsze czyniłeś i czynisz.
Sam zlot przeszedł moje oczekiwania. Zjawiło się na nim ponad 17 motocykli Royal Enfield. Gdyby na Zlocie były nasze żony na pewno byłyby zazdrosne o te maszyny bo one były tematem nieustającym. Nie było chwili ani miejsca w ciągu tych dwóch słonecznych pięknych dni nad Tanwią, żeby temat Royala nie był omawiany. Wspomnieć należy, że oprócz kuluarowych rozpraw na tematy techniczne dotyczące zwykłych, lub niezwykłych zdarzeń w czasie eksploatacji tych wspaniałych motocykli wysłuchaliśmy świetnie prowadzonych wykładów i rozpraw na tematy techniczne prowadzonych przez doskonałych wykładowców inżynierów i specjalistów od motocykli. Mieliśmy nadzieję, że nasz Zlot uświetni Firma zajmująca się sprzedażą w Polsce motocykli Royal Enfield poprzez pokaz najnowszego modelu z rodziny Enfieldów ekologicznego ze zmodyfikowanym silnikiem. Z jakiś powodów tak się nie stało a szkoda bo potencjalnych chętnych na zakup takiego motocykla naliczyłem co najmniej 5.
Zlot obfitował w wiele atrakcji, z których wymienię tu choćby spływ kajakowy. Na sześciu kajakach pokonaliśmy około 15 kilometrów nurtami dzikiej i jakże pięknej rzeki Tanew. Częśc grupy wybrała w tym czasie zwiedzanie miasta Lwów na Ukrainie. Wrócili wieczorem i podobnie jak my byli uszczęśliwieni.
Dziś, choć minęło zaledwie kilka dni są to już wspomnienia ale jakże wspaniałe i budujące. Nasza rodzina Enfieldowska rośnie w siłę i konsoliduje się i w przyszłym roku na pewno spotkamy się znowu w jakimś niezwykłym miejscu wśród niezwykłych ludzi.
Czołem chłopaki.
Stefan |